Każdy odpowiada na te pytania dotyczące jogi na swój własny sposób. Jako praktyk z siedmioletnim doświadczeniem, dzielę się swoją perspektywą w wywiadzie dla magazynu Elle.
Autor: Olya Malysheva
1. czy joga może iść w parze z kulturą chrześcijańską? Albo w ogóle jakiejkolwiek religii?
Nie widzę żadnego konfliktu między regularną praktyką jogi a chrześcijaństwem czy jakąkolwiek inną religią. Trudno jest powiedzieć o wszystkich, ponieważ wiele zależy od osobistego zanurzenia w jodze lub odwrotnie. Można ćwiczyć jogę trzy razy w tygodniu, aby zredukować stres i poprawić kondycję fizyczną, a mimo to modlić się codziennie, pościć i chodzić do kościoła. Innym przypadkiem jest zagłębianie się w mantry, medytację i filozofię hinduizmu. Ale tu nie widzę żadnej sprzeczności z religią, raczej jest to wybór człowieka, w jakim kierunku się rozwijać. W gruncie rzeczy wszystkie religie i praktyki duchowe mają na celu to samo, tylko sposoby osiągania tego celu są różne.
2) Czy ma sens uprawianie jogi tylko w aspekcie fizycznym?
Tak, to prawda! Jest to bardzo skuteczny system poprawy kondycji ciała. Jeśli pracujesz ze swoim ciałem, pośrednio wpływasz również na swój stan wewnętrzny. Zdrowe ciało ma zdrowy umysł. Joga, podobnie jak gimnastyka, taniec i inne zajęcia, rozładowuje napięcie fizyczne, poprawia funkcjonowanie narządów wewnętrznych, układu pokarmowego i nerwowego. Więc nawet jeśli nie intonujesz mantr lub nie czytasz starożytnych tekstów, nadal możesz czerpać korzyści z jogi.
3. 3. teraz jest to bardzo modne - praktyki duchowe, odkrywanie siebie. Czy wszyscy muszą przychodzić na tego typu praktyki?
Prawdopodobnie każdy myślący człowiek wcześniej czy później dąży do poznania siebie i otaczającego świata nieco głębiej niż fizjologia i fizyka. Każdy człowiek dąży do rozwoju i radości, a praktyki duchowe w tym pomagają. Jak w każdej innej dziedzinie, fanatyzm jest szkodliwy. Ale fanatyzm jest problemem czyjejś irracjonalności, a nie tego, co się robi.
4. "Ludzie Zachodu nie potrafią medytować, ponieważ urodzili się w złym miejscu, otrzymali złe wychowanie i nie żyją właściwie. Ludzie w świecie zachodnim nie rozumieją znaczenia medytacji" - to cytat z Bikrama Chowdhury'ego na twojej stronie internetowej.
Czy zgadza się Pan/Pani z tym stwierdzeniem? Może dla ludzi Zachodu powinno być jakieś zupełnie inne podejście?
Sam przetłumaczyłem ten wywiad z Bikramem dla Salatshopu i zgadzam się z jego słowami. Rozumieją to również nauczyciele jogi, którzy na swoich zajęciach kładą nacisk na pracę z ciałem. Człowiek Zachodu dużo je, mało się rusza, rzadko wychodzi na zewnątrz, a jego myśli zajmuje niekończący się strumień informacji. Ponadto jest nastawiony na świat materialny i postrzega siebie jako ciało, a opowieści o duszy traktuje z ironią lub ostrożnością. Zazwyczaj na zajęciach jogi uczysz się elastyczności, równowagi i oddechu, uczysz się słuchać swojego ciała, koncentrować się. I to działa. Odrywasz się od pracy, rodziny, życia i łączysz się z samym sobą.
Jeżeli ty zmuszasz w lotosową pozycję przy końcówką dzień i zmuszasz siedzieć tak dla godziny, ty możesz doświadczać więcej stresu zamiast medytować.
5. Czy sądzisz, że wschodnie praktyki i sposoby życia mogłyby kiedykolwiek zakorzenić się w naszym kraju? Czy warto je przyjąć? Na przykład, wegetarianizm jest dość powszechny w Azji. Ale wybór owoców i warzyw jest tam ogromny, dojrzewają one przez cały rok, a klimat jest zupełnie inny. Ale tutaj bez mięsa i zboża przy 40 stopniowym mrozie można umrzeć.
Warto przyjąć to, co czyni nas lepszymi, co sprawia, że czujemy się lepiej. Nieważne skąd, z Indii, Chin czy USA. Jeśli mieszkasz w Moskwie, gdzie nie ma morza, to nie znaczy, że wakacje nad morzem i wodą morską nie są dla ciebie dobre. Wręcz przeciwnie. Trzeba być otwartym na nowe rzeczy, ale trzeba też słuchać siebie. Ważne jest, aby znaleźć coś, co działa dla Ciebie.
Niewielu z nas ma czas, by doświadczyć 40-stopniowego mrozu. Nieustannie przebywamy w ogrzewanych pomieszczeniach, przemieszczamy się w ciepłych samochodach lub metrze. Ludzie, którzy mieszkają na wsi, godzinami odśnieżają i spędzają pół dnia na mrozie, nie chodzą na jogę. Ci, którzy spędzają osiem godzin w ciepłym biurze lub w domu, przed komputerem, to ci, którzy odchodzą. Dlatego też ci ostatni mogą mieć znacznie lżejszą dietę niż ci pierwsi.
6. Czy lepiej długo szukać Nauczyciela, czy próbować uczyć się samemu z książek? Czy może lepiej udać się na Wschód, do oryginalnych źródeł?
Radziłabym chodzić do różnych nauczycieli, próbować różnych sal i różnych stylów. W ten sposób będziesz wiedział, co jest dla Ciebie dobre. Dodatkowo, dla poziomu początkującego odpowiedni jest jeden nauczyciel, a dla bardziej zaawansowanego inny. Równolegle do zajęć z nauczycielem pomocne będą również książki, filmy i ćwiczenia w domu. Nawet pięć minut rano i wieczorem jest zawsze lepsze niż żadna. Powinieneś udać się na Wschód po inspirację lub pogłębić swoją praktykę. Ale na początek wystarczy to, co już mamy w Rosji.