Christina Hristova jest najbardziej czarującą i atrakcyjną młodą reżyserką. A my uważamy, że Christina powinna być bohaterką wszystkich swoich filmów. Salatshop dowiedział się od Kristiny, co robi, aby być tak fajną.
・ ・ ・ Do ・ ・ ・ ・
Codziennie rano po wzięciu prysznica piję wodę. Zwykła woda jest nudna każdego dnia, więc dodaję do niej sok z cytryny, limonki lub mandarynki, świeżą miętę lub imbir. Lubię pić 700ml takiej wody, jednocześnie sprawdzając maila i Facebooka - ważne, żeby mieć duży, chłodny kubek! Potem robię szybki trening lub, jeśli to możliwe, chodzę na jogę.
Kupuję produkty na targu od dziadków, którzy sami je uprawiali. Wolę produkty lokalne od importowanych.
Regularnie przyrządzam napoje z mrożonych lub świeżych jagód - rokitnika, wiśni, borówek. Jagody myję pod zimną wodą, siekam w blenderze, zalewam ciepłą wodą i dodaję miód.
Uwielbiam pieczone buraki i dynię, kaszę gryczaną, soczewicę i ryż na parze. Gryki nie gotuję, tylko zalewam wrzątkiem, przykrywam i po 20 minutach jest gotowa. Soczewicę gotuję w piekarniku przez 20-30 minut. Marzy mi się zakup parowaru.
Zawsze mam w domu orzechy, suszone owoce i ciemną czekoladę. Nie mogę żyć bez słodyczy!
Zaczęłam tańczyć - to takie fajne i zabawne! Radzę wszystkim! Nigdy nie jest za późno na naukę tańca.
Wyjazd za miasto, spacer po lesie czy parku to dla mnie konieczność. Im częściej to robię, tym lepiej wyglądam. To na pewno! Latem biorę książkę do ręki i wychodzę na świeże powietrze, żeby ją poczytać.
W zimie jeżdżę na snowboardzie. Ostatnio polubiłem longboarding i ping-ponga. Korzystam również z wideo treningów Cindy Crawford.
Ja często robię maseczki owocowe, np. banan + miód. Lubię domowe peelingi do twarzy i ciała. Na przykład: miód + cukier + sok z cytryny. Jeśli moja skóra jest sucha, można dodać również oliwę z oliwek.
Zimą lubię kąpiele z solą morską lub olejkami aromatycznymi, które utrzymują mnie w cieple.
・ ・ ・ Nie ・ ・ ・ ・
Ja nie kupuję jogurtu, robię go sama z domowego mleka. Robię też własny majonez i sos do sałatek. To jest bardzo proste.
Nie jem owoców po posiłku - to nie jest deser. Jem je w pierwszej połowie dnia. Owoce są na ogół lekkostrawne, ale jeśli zjemy je po posiłku, ulegają fermentacji i stają się kwaśne, a wtedy nie są już dobre.
Nie lubię i nie jadam konserw i wszelkiego rodzaju pikli. Lubię żywność o minimalnym stopniu przetworzenia. Nie kupuję dżemów i konfitur, które są na wyprzedaży, bo wygotowują się z nich wszystkie witaminy i dodają niepotrzebne ilości cukru.
Prawie nigdy nie noszę makijażu ani syntetycznych ubrań.
Nie jeżdżę samochodem, kiedy mogę iść pieszo. Dobrym pomysłem jest zakreślenie centrum miasta w wielkim kole i nie wpuszczanie samochodów, aby ludzie mogli więcej chodzić i oddychać świeżym powietrzem.
Nie chodzę do miejsc, gdzie ludzie palą. Chciałabym, żeby wszyscy ludzie przestali palić!
Nie biorę tabletek i witamin, bo wolę wypić szklankę świeżych owoców lub coś smacznego i zdrowego.
Nie wyginam pleców. Zawsze wyprostowana, jak prawdziwa dama.