Ludzie często pytają mnie, jak radzę sobie z zimnem. Jak dostosowuję swój styl życia do moskiewskiego klimatu. Tak naprawdę niewiele się zmienia. Mniej słońca i chodzenia - więcej ciepłego jedzenia i rozgrzewających praktyk. Lubię jeść importowane owoce, rukolę uprawianą we Włoszech lub w szklarniach pod Moskwą. Ubieram się cieplej i codziennie spaceruję co najmniej pół godziny. Oto pięć prostych kroków, aby zachować świeżość i szczupłą sylwetkę w chłodne dni.
Autor: Olya Malysheva
1. Picie ciepłej wody jest dobrym nawykiem w zimne dni. Rozgrzewająca od wewnątrz, gorąca woda pomaga w trawieniu i oczyszczaniu organizmu. Skóra, która w otoczeniu kaloryferów jest podatna na odwodnienie, również na tym skorzysta. Wypij szklankę gorącej wody na kilka minut przed posiłkiem lub godzinę po nim. Dodaj sok z limonki lub cytryny, rozgrzewający imbir lub papryczkę chilli, zaparzaj napoje ziołowe. Lubię też dodawać miód górski do ciepłej wody (nie do wrzątku!) z cytryną. Sprawia, że czujesz się cieplej i bardziej komfortowo.
2. imbir i papryczki chili są orzeźwiające, rozgrzewające i stymulują trawienie. Codziennie rano dodaję plasterek świeżego imbiru do mojego zielonego soku. Szczypta suszonego chilli w gorącej zupie krem lub duszonych warzywach. Chili poprawia również krążenie krwi i pomaga zwalczać infekcje. Inne rozgrzewające przyprawy to curry, czarny pieprz i cynamon. Cynamon jest pyszny jako dodatek do mleka orzechowego, jogurtu z mleka koziego i prawie każdego deseru.
3. Skoki na trampolinie i joga zastępują długie spacery. 10-20 minut skakania na mini trampolinie każdego dnia zapewni nam zgrabną sylwetkę, dobrą przemianę materii i fajny nastrój. Ja zawsze skaczę rano, na pusty żołądek. Gdy czasu jest mało, wystarczy nawet pięć minut, aby moje ciało było dobrze rozgrzane. Z innych ćwiczeń w zimnie szczególnie lubię "Salutację Słońca" i kompleks ćwiczeń "Oko Odrodzenia". Brzmi ezoterycznie, ale nie rozstaję się z nimi już od kilku lat. Wygoogluj to!
4. Potrzebuję gorącej kolacji na mrozie! Zwłaszcza takie, których przygotowanie nie jest czasochłonne i które nie zalegają mi w żołądku jak ciężki ładunek. To właśnie wieczorem mam ochotę na pocieszający i rozgrzewający posiłek. Kiedy jestem głodna, robię właśnie to. Piekę dynię, albo wysyłam cukinię na gulasz, albo gotuję kalafiora, albo brokuły, albo buraki, albo wkładam do piekarnika bakłażany czy bataty. W czasie, gdy garnek robi swoje, siekam zieleninę i warzywa na sałatkę, dodaję dojrzałe awokado, musztardę i kilka łyżek koziego jogurtu (otrzymujemy smaczniejszy dressing niż jakikolwiek majonez!). Podczas gdy my jemy sałatkę, warzywa są już gotowe. Pieczona dynia lub gotowany kalafior wraz z przyprawami trafiają do blendera i powstaje zupa krem. Inne warzywa stają się gorącym dodatkiem do potraw. Z kozim serem lub chrupiącymi grzankami z kiełkującej pszenicy, przyprawami lub sosem - smaczna i pożywna kolacja gotowa!
5. Sauna i gorące kąpiele są dobre dla rozgrzania ciała i odprężenia. Pocenie się w saunie za każdym razem pomaga w detoksykacji organizmu. Najskuteczniejszą, a zarazem bezpieczną opcją jest sauna na podczerwień. Przy temperaturze 45-55 stopni, fale podczerwone głęboko rozgrzewają tkanki, mięśnie, kości i stawy oraz przyspieszają przepływ krwi i innych płynów ustrojowych. Jeśli to możliwe, chodź do sauny raz lub dwa razy w tygodniu. Albo wieczorami napełnij wannę gorącą wodą, dodaj sól morską, ulubiony olejek eteryczny i baw się dobrze. Po kąpieli, na wilgotną skórę nakładam oliwę z oliwek, olej kokosowy lub inny olej. Moja skóra i mój mąż uwielbiają go.