Olya Karput, właścicielka sklepu i kawiarni Kuznetsky Most 20, łączy rodzinę z ulubionym biznesem, inspiruje subtelnym smakiem i zamiłowaniem do eksperymentowania. W rubryce Dos & Don'ts, Olya opowiada Salatshopowi, co robi, żeby być tak cool.
・ ・ ・ Do ・ ・ ・ ・
Poranki zaczynam od zielonego soku. Dodaję do soku spirulinę w proszku dla jeszcze większej dawki zdrowia. Nie wydaje mi się, żeby w zimie dopadały mnie przeziębienia.
Nie odmawiam sobie kieliszka lub dwóch dobrego czerwonego wina - dla lepszego samopoczucia i błysku w oczach.
Codziennie dodaję do swoich posiłków eliksir z oleju lnianego. Urozmaicam skład - raz dla urody włosów, skóry i paznokci, innym razem dla wytrzymałości kości i stawów.
Ufam swojej intuicji. Jestem gotów zgodzić się z wewnętrzną decyzją, nawet jeśli fakty mówią co innego.
Kiedy mam ochotę na słodycze (a często mam), wybieram teraz raw & vegan chocolate mousse z naszego wspólnego menu z Salatshop na Kuznieckim. Jest super smaczny i nie szkodzi mojej figurze ani zdrowiu.
Regularnie ćwiczę jogę jivamukti i pływam w basenie. Poleruję swoje raki i uda.
Ja zamiast kremu do ciała używam oleju kokosowego. Moje córki również przyzwyczajają się do naturalnych środków - wszystkie razem pachniemy jak kokosowe cukierki.
Staram się przyrządzać własne jedzenie w domu przynajmniej raz lub dwa razy dziennie, więc wiem dokładnie, co wchodzi w jego skład. Najczęściej robię quinoa z warzywami i zupę z warzywami sezonowymi. Zupa dyniowa to moje ulubione danie. Nieustannie inspiruję się przepisami z Salatshop i stosuję się do wielu wskazówek Oli.
Kocham to, co robię. To sprawia mi radość, że mogę pracować i przyjaźnić się z niesamowitymi artystami i projektantami oraz prezentować ich prace w moim sklepie. I dać taką samą szansę ludziom, którzy przychodzą do naszego zespołu.
Zawsze noszę tylko piękną bieliznę. Nawet jeśli wybieram się na imprezę dla dzieci.
Zdjęcia: Alexey Kiselev
・ ・ ・ Nie ・ ・ ・
Odstawiłem mięso i kofeinę. Kiedy uda mi się wypić filiżankę zielonej herbaty, w 100% odczuwam jej pobudzające działanie.
Staram się nie brać żadnych tabletek ani leków w ogóle. Lepiej jest znaleźć przyczynę choroby i spróbować sobie z nią poradzić, niż znieczulać ból chemiczną pigułką.
Nie staram się egzystować według sztywnego harmonogramu. Jeśli czuję, że muszę spać w ciągu dnia lub zostać z dziećmi w domu, na pewno to zrobię.
Nie objadam się i nie zajadam stresu. Jeśli się czymś martwię, nigdy nie zwracam się o pomoc do słoika z lodami.
Nie wywieram presji na moich bliskich i nigdy nie narzucam im swojego sposobu odżywiania.
Nie boję się negatywnych emocji. Jeśli życie sprawia, że czuję się przygnębiona, przeżywam to uczucie do końca i nie próbuję udawać, że wszystko jest w porządku. Ale kiedy już wyczerpię te emocje, czuję się świetnie.
Nigdy nie chowam urazy.