kokosowa zupa z pieczonej dyni

Kokosowa zupa z pieczonej dyni

Zupa z pieczonej dyni z porządną dawką kokosowego smaku to moja ulubiona dyniówka. Lekko słodkie, mocno aromatyczne i cudownie kremowe danie, które zachwyci najbardziej wybrednych smakoszy. Idealne na koniec lata i odrobinę chłodniejsze dni. Do zupy można dodać również słodkiego ziemniaka, ja z niego zrezygnowałam, bo chciałam uzyskać bardziej wyrazisty smak. Oprócz tego dyni nie obierałam, lecz upiekłam i zmiksowałam ze skórką, ale tylko dlatego, że dostałam ją z domowego ogródka, a nie ze sklepu. Stąd zapewne jej mocno pomarańczowy kolor.


Kokosowa zupa z pieczonej dyni

sweet8

Przepis

Porcji: 4

Składniki

  • 1 nieduża dynia
  • 400 ml mleczka kokosowego (może być light)
  • 1 szklanka gorącego bulionu
  • 1/2 pomarańczy
  • 1 łyżeczka curry
  • 1/2 łyżeczki suszonego imbiru
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • sól i pieprz do smaku
  • 4 łyżki płatków migdałowych do podania

Przygotowanie

Dynię umyj, przetnij na pół, ze środka wyjmij pestki. Pokrój na kawałki i obierz (chyba, że masz własną dynię z miękką skórką). Piekarnik rozgrzej do 180 stopni, dużą blachę wyłóż papierem do pieczenia i poukładaj na niej kawałki dyni. Wstaw do piekarnika na 20 – 25 minut, aż dynia będzie miękka. Po tym czasie wyjmij blachę i daj dyni chwilę ostygnąć. W tym czasie w garnku rozgrzej bulion z dodatkiem soku z połowy pomarańczy, imbiru, curry i kurkumy. Do garnka dodaj dynię i mleko kokosowe, gotuj przez kilka minut. Zestaw z ognia i zmiksuj za pomocą blendera. Jeśli jest za gęsta dolej gorącej wody. Gdy zupa będzie całkowicie gładka postaw ją z powrotem na kuchenkę i zagotuj, dopraw do smaku solą i pieprzem. Podawaj w miseczkach, posypaną prażonymi migdałami i świeżo zmielonym pieprzem. Najlepiej smakuje z wiejskim chlebem.

Smacznego.

kokosowa zupa z pieczonej dyni

kokosowa zupa z dyni

Comments

comments

10 myśli na temat “Kokosowa zupa z pieczonej dyni

  1. Kingo, Twoja zupa jest przewyśmienita. Wykonałam, zjedliśmy oblizując talerze, komplementując Ciebie – autorkę, no i wykonawczynię, czyli mnie. Powtórzymy. :-)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.